Watykan zamyka drzwi przed Dalajlamą
Lowy - 11-27-2007 11:24
Papież Benedykt XVI nie przyjmie Dalajlamy podczas jego grudniowej wizyty we Włoszech. - Watykan nie chce zaogniać stosunków z Pekinem
Dalajlama jest duchowym przywódcą Tybetańczyków zwalczanym przez Chiny, które wokół jego każdej oficjalnej wizyty zagranicznej urządzają dyplomatyczny skandal. Posądzają kraje goszczące Dalajlamę o wspieranie oddzielenia się Tybetu od Chin.
Papieże od Pawła VI, poprzez Jana Pawła II, po Benedykta XVI przyjmowali dotychczas Dalajlamę podczas jego wszystkich podróży do Rzymu. Szczególnie serdecznie witał go zawsze polski papież - doskonale rozumiejący, czym są komunistyczne represje. W 1986 r. zaprosił Dalajlamę na wspólną modlitwę o pokój w Asyżu. Przywódcy prześladowanych Tybetańczyków pozwolono ustawić posążek Buddy w jednej z franciszkańskich kaplic.
Tym razem Watykan - wbrew wcześniejszym zapowiedziom - nie chce przyjąć u siebie niewygodnego gościa. - Kuria rzymska nie chce drażnić Pekinu, bo ma nadzieję na kompromis w sprawie wyświęcania chińskich biskupów - twierdzi włoski watykanista Marco Politi.
W zamian za porozumienie z Chinami Watykan jest więc gotowy błyskawicznie zerwać stosunki dyplomatyczne z Tajwanem i przenieść swą nuncjaturę do Pekinu, a Benedykt XVI wysyła sygnały, że jest gotów dać Pekinowi gwarancje, że Kościół po jego oficjalnym uznaniu przez Pekin nie będzie się mocno wtrącał do polityki.
Czy dla niepewnych rozmów o ugodzie z Pekinem papież jest gotów milczeć m.in. o prawach prześladowanych Tybetańczyków? - Pamiętajmy, że Benedykt XVI już raz przyjął Dalajlamę, choć nie robi tego wielu światowych przywódców. Może nie powinniśmy zbyt surowo oceniać jego dyplomatycznych zabiegów wobec Pekinu. Ich celem jest obrona praw, także prześladowanych, katolików - mówi Politi.
Info:PAP
No... już raz tak było, gdzieś od 1933 też nie chciał zaostrzać...
Judek - 11-27-2007 17:55
Teraz to juz wszystko sie pojeba*o,więc czemu nie miało się pojeb*c w Watykanie:)
zanotowane.pldoc.pisz.plpdf.pisz.plmarucha.opx.pl